
Artur Zienko – „Poławiacz Światła. Powrót do tradycji krakowskiego pejzażu”. Próba uchwycenia fenomenu twórczości.
Jan Stanisławski mawiał do swoich uczniów: „Malujcie, panowie, polską wieś, bo może za kilka lat jej nie będzie.”
Artur Zienko, rocznik 1964. Krakus z urodzenia, to współczesny artysta, który po latach pedagogicznej misji powrócił do malarstwa z niezwykłą energią i duchową dojrzałością. Jego twórczość to próba uchwycenia ulotnego fenomenu natury, w której współistnieją światło i barwa, emocja i refleksja.
W 1984 roku, kiedy „Kora” Jackowska z „Maanamu” śpiewała w „Krakowskim spleenie” o czekaniu na wiatr, który „rozgoni ciemne skłębione zasłony” i „stanę wtedy na raz, ze słońcem twarzą w twarz” Artur Zienko– zdawał maturę w legendarnym „Plastyku” Liceum Sztuk Plastycznych im. Józefa Kluzy (od 1955 r. do 1974 r. dyrektora tej szkoły, słynnego artysty malarza, ucznia Zbigniewa Pronaszki). Wychowwacy wielu pokoleń: twórców i luminarzy polskiej kultury i sztuki: architektów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, scenografów, historyków sztuki oraz aktorów i reżyserów, m.in.: Stefan Berdak, Bronisław Chromy, Roman Cieślewicz, Jerzy Leopold Feiner, Ryszard Horowitz, Marian Konieczny, Zofia Kucówna, Adam Macedoński, Roman Polański, Zbigniew Rabsztyn, Franciszek Starowieyski, Jerzy Trela, Mieczysław Voit, Józef Wilkoń.

W młodości Artur Zienko często odwiedzał Tarnów, gdzie Jego ojciec prowadził hutę szkła przy ulicy Szpitalnej. To doświadczenie wyniesione z huty szkła , gdzie forma poddana była działaniu żywiołu, musiało ukształtować jego wyczucie materii i procesu twórczego.
Rok 1989 przyniósł mu dyplom w Instytucie Wychowania Plastycznego Akademii Pedagogicznej w Krakowie, a następnie ponad trzy dekady pracy pedagogicznej w Zespole Szkół Odzieżowych im. Stanisława Wyspiańskiego, gdzie uczył projektowania i historii sztuki, wiele roczników młodzieży (którzy pod Jego kierunkiem zdobywali liczne nagrody na konkursach ogólnopolskich designu).
Artur Zienko, jest laureatem Nagrody Prezydenta Miasta Krakowa i finalistą IV Ogólnopolskiego Konkursu Malarskiego im. Leona Wyczółkowskiego. Jest również dumnym ojcem, dziennikarza programu 2 polskiego radia Jana Kanty Zienko, któremu zadedykował jeden ze swoich obrazów (z charakterystycznym – na szczęście ? stworzeniem nad brzegiem jeziora
Po znaczącym debiucie w latach 90. w Galerii Zejście (1990) i legendarnej kuźni bohemy krakowskiej- Piwnicy pod Baranami (1991), artysta na długo poświęcił się nauczaniu. Jego powrót do sztalug to powrót do źródła – z głodem malowania, świeżością spojrzenia i pełnią warsztatowej dojrzałości.
Jako krakowski artysta, Artur Zienko był genetycznie niemal skazany na dialog z dziedzictwem miasta. Jego odpowiedzią na to dziedzictwo jest nie naśladownictwo, lecz głęboko osobiste, współczesne odczytanie tradycji szkoły pejzażu Jana Stanisławskiego.
Twórczość Artura Zienki, koncentrująca się na pejzażu Małopolski i Pomorza, wpisuje się w długą tradycję krakowskiego malarstwa, której filarem był Jan Stanisławski – mistrz subtelnego światła i emocji natury. Podobnie jak Stanisławski i jego uczniowie (Szczygliński, Filipkiewicz, Kamocki, Wojnarski), Zienko należy do krakowskiej szkoły „poławiaczy światła”. Jednak gdzie Stanisławski dążył do syntezy i statycznej, miniaturowej formy-symbolu, tam Zienko poszukuje dynamiki i żywiołowej transformacji.
U Jana Stanisławskiego światło modeluje formę; u Zienki światło jest formą – aktywną, fizykalną siłą. Jak trafnie zauważył krytyk Jacek Rozmus, „świetliste spirale kładą się w jego pejzażach na wodzie”, a „światło dochodzi, zwija horyzont”. To kluczowa różnica: pejzaż nie jest wiecznotrwałym symbolem, lecz zapisem ulotnej gry sił, ciągłym stawaniem się.

Wbrew pozorom, paleta Zienki nie jest oszczędna. Jego obrazy przeczą takiemu określeniu; są pełne wyrafinowanych odcieni i tonów barw pól podkrakowskich. To kolor, który nie opisuje, ale przeżywa – oddając wilgoć powietrza, gęstość światła, migotliwość lata. Ten bogaty, a jednak harmonijny koloryt służy rejestracji wewnętrznego „pulsu” natury, o którym mówił Rozmus.Charakterystyczna jest również gęsta, impastowa faktura. Farba kładziona jest grubo i warstwowo, nadając obrazom niemal rzeźbiarską materialność. To nie jest iluzja przestrzeni, ale jej namacalny ekwiwalent. Światło nie pada na przedmioty, ale „wydobywa się z wnętrza barw”, emanując z samej materii obrazu.
Język malarski Zienki jest współczesny. Jego dynamiczny ekspresjonizm koloru i faktury to naturalna ewolucja tradycji, którą odziedziczył. Gdy szkoła Stanisławskiego tworzyła studia nastroju, Zienko tworzy rozbudowane kompozycje, które są świadectwem przeżycia i energii. Jego obrazy to nie tyle wierne odwzorowanie, co poetyckie opowieści, o których sam mówi: „Każdy z nich jest jakąś opowieścią, wierszem”. Obok pejzaży ważne miejsce w Jego dorobku zajmuje cykl typów ludowych – współczesna reinterpretacja tzw. „chłopomańskiej” tradycji polskiego malarstwa przełomu XIX i XX wieku.Zienko maluje ludzi wprost: ich twarze, gesty, spojrzenia, stroje. Nie stylizuje ich ani nie mitologizuje. To nie „symbol narodu”, lecz autentyczne spotkanie z konkretnym człowiekiem z jego wadami i zaletami.
W odróżnieniu od romantyzujących przedstawień Tetmajera, Uziembły, Wodzinowskiego czy Stachiewicza, artysta patrzy na ludowość z empatią i szacunkiem, bez patosu. Dzięki temu jego obrazy stają się pomostem między tradycją, a nowym doświadczeniem ludzkiej kondycji.
Podsumowując, Artur Zienko jest duchowym spadkobiercą Jana Stanisławskiego i Jego szkoły krakowskiego pejzażu, jak to się kiedyś mówiło „pogrobowcem”, który odziedziczył po nim najgłębsze przekonanie o wadze pejzażu, ale przetworzył je „autorsko” w duchu nowoczesności. Jego sztuka jest zdyscyplinowana i świetnie wykonana, stanowi odpowiedź na chaos współczesności – jest ucieczką w ład natury, ale ład rozumiany nie jako statyczny porządek, ale jako dynamiczny, pulsujący żywioł światła i koloru. To malarstwo, które nie podgląda natury, tylko w niej uczestniczy, stając twarzą w twarz ze słońcem.
Autor: Jacek Stefan Karwowski
